Przedsiębiorco – jestem twoim klientem.

Jestem przedsiębiorcą i klientem –  bardzo ciekawa perspektywa, ponieważ znam oba punkty widzenia. Kiedy jestem klientem to bacznie obserwuje przedsiębiorcę, rozmawiam, pytam o różne aspekty pracy, przyglądam się obsłudze. Wiecie co zauważyłam? Niektórzy przedsiębiorcy są wspaniali wyrozumiali, służą radą – to się chwali. Jednak są też Ci niemili, którzy klienta olewają, odganiają jak muchę. A klient tego nie lubi, klient lubi jak się go wysłucha, on bardzo często potrzebuje rady, poczucia, że ma do czynienia z fachowcem, że jego ciężko zarobione pieniądze nie pójdą na marne.  Wspomniałam  o tych mniej sympatycznych. Dlaczego tak robią? Na podstawie mojej wiedzy (cały czas się kształcę w tym kierunku) nasuwają mi się  trzy odpowiedzi:
1. Przeżywają wypalenie zawodowe, czyli potrzebują zmiany.
2. Są przemęczeni  i nie potrafią mądrze delegować obowiązków „no bo którz zrobi to lepiej ode mnie?”
3. Nie są  w stanie znaleźć pracownika, który włoży serce w biznes  i czują się sfrustrowani. Brzmi znajomo? Tutaj Was pocieszę, ponieważ są wykwalifikowani ludzie, którzy pomogą wyjść z problemu i nabrać siły do walki. Owszem te usługi nie są tanie, ale płynące z tego korzyści są niepomiernie większe, ponieważ ‘będzie Was stać na święty spokój’ i zadowolenie. Zadowolony przedsiębiorca to zadowolony klient .

J.K.

Tutaj poprzedni artykuł.