Bogaty recital Krzysztofa Daukszewicza

W sobotni wieczór 28 listopada blisko dwieście osób przybyło do Centrum Kultury i Sportu w Choroszczy, aby wysłuchać biletowanego recitalu Krzysztofa Daukszewicza. Satyryk przybył do naszego miasteczka z nowym repertuarem, od czasu do czasu przypominając starsze i dobrze znane facecje.

Humor łączy ludzi – tak też stało się podczas wieczoru. Liczna publiczność żywo reagowała na dowcipy, piosenki, spontanicznie tworząc niezwykłą atmosferę święta dobrego, mądrego humoru. W dodatku w mistrzowskim wykonaniu. Niewielu jest w naszym kraju satyryków, którzy będąc naraz i wokalistą, i kapelą, potrafią przez blisko dwie godziny utrzymać uwagę publiczności, ba fizycznie przetrwać na scenicznych deskach. Pan Krzysztof Daukszewicz poradził sobie znakomicie, potwierdzając swoją znakomitą formę i umiejętność mistrzowskiego budowania kontaktu ze słuchaczami.

Śmiech, gromkie brawa, czasem cisza dezaprobaty towarzyszyły recitalowi. Bo przecież wieczór satyry – zwłaszczza w listopadzie i do tego powyborczym – to spotkanie dwóch niepodległości. Niepodległości satyryka i niepodległości słuchacza. Jak się okazało obie mają zdecydowanie więcej punktów wspólnych niż rozbieżnych, bo Daukszewicz został hucznie poproszony o bis. I tu również ujawnił piękną zdolność nie tylko poruszania uczestników koncertu, ale i ich mądrego wzruszania. Nostalgiczna nuta ballady towarzyszyła zasłuchanym jeszcze długo po zakończeniu recitalu Krzysztofa Daukszewicza.

JC, fot. Mateusz Jacewicz