Rozmowa z kombatantem Witoldem Szmidtem

Józef Waczyński: Panie Witoldzie. Proszę o kilka zdań o sobie.

Witold Szmidt: Urodziłem się 15 czerwca 1926 roku w Odelsku, miejscowości położonej na Grodzieńszczyźnie, (obecnie Białoruś), – leżącej niedaleko od obecnej granicy polsko-białoruskiej. Naukę pobierałem już w Białymstoku, w 7-klasowej szkole powszechnej tzw. ćwiczeniówce, zlokalizowanej przy ulicy Mickiewicza 2 (obecnie mieści się tu Galeria „Arsenał”). W lutym 1940 r. przyszli do nas enkawudziści na ulicę Chmielną 17 A w Białymstoku, aby wywieźć rodzinę. Aresztowali jedynie  mamę i starszego brata Alberta. Ja w tym czasie byłem u dziadków Zimnochów w Nowosiółkach. Przyjechali po mnie samochodem, tzw. lewkouszką. I wtedy wszystkich razem tj. mamę, brata Alberta i mnie koleją wywieziono do Kazachstanu. Zostaliśmy osiedleni w Okręgu Pawłodarskim, najpierw w kołchozie a następnie w miejscowości Żelezienka nad Irtyszem. Ojciec (też Albert), jako policjant był więziony w obozach sowieckich już od początku wojny.

J.W. Jak długo przebywała rodzina na tej „nieludzkiej ziemi”?

W.Sz. Po zawarciu układu Sikorski-Majski (30 lipca 1941 r.) i ogłoszeniu „amnestii” moja mama Witalia z synami udali się z Żelezienki statkiem (parochodem) rzeką Irtysz do Omska, a stamtąd koleją do Buzułuka. Rodzice oraz starszy brat wstąpili do formującego się polskiego wojska. Ojciec został żołnierzem 5 Kresowej Dywizji Piechoty której dowódcą był płk/gen Nikodem Sulik.

Ja byłem za młody na służbę i zostałem wcielony do junaków i z tą formacją przez Irak i  Palestynę dotarłem do Egiptu. Już w Iraku zostałem przydzielony jako radiooperator (tzw. drucik) do 3 Karpackiego Batalionu Łączności.

J.W. Jaka była dalsza droga?

W.Sz. Rodzice i starszy brat wraz z 2. Korpusem Polskim, dowodzonym przez gen. Władysława Andersa, zostali przerzuceni do Włoch. Ja już jako żołnierz plutonu łączności, wylądowałem w 1943 r. w porcie Tarent w południowych Włoszech. W 1944 r. , mając już 18 lat służyłem nadal w 3. Karpackim Baonie Łączności I Brygady Strzelców Karpackich i brałem udział w bitwach 2. Korpusu Polskiego na Półwyspie Apenińskim (Monte Cassino-Loreto-Bolonia). Rodzina przeszła szczęśliwie całą włoską kampanię  bez uszczerbku na zdrowiu. Mój brat Albert służył w Pułku Artylerii Przeciwlotniczej 3. DSK. W 2. Polskim Korpusie była mama Witalia jako sanitariuszka 5. Szpitala Polowego. Mówiąc o swojej służbie podkreślała, że zawsze wśród rannych szukała najpierw swoich mężczyzn.

J.W. Jakie były dalsze Pana losy?

W.Sz. Po kapitulacji Niemiec, jeszcze w mundurze i z karabinem w ręku, uczestniczyłem w konwojowaniu niemieckich jeńców z Neapolu do Liverpoolu (Anglia). Następnie przebywałem w obozie w hrabstwie Norfolk, gdzie kontynuowałem naukę szkolną. W międzyczasie rodzina Szmidtów osiedliła się w Londynie. Otrzymałem stypendium, które pozwoliło mi ukończyć 3-letnią szkołę techniczną w Portsmouth. Po zdaniu końcowych egzaminów zostałem zatrudniony w firmie GEC (General Elektric Company). Ożeniłem się z Angielką Joy Batram. Wspólnie wychowaliśmy cztery córki i doczekaliśmy się 9 wnuków i 4 prawnuczek. Obecnie, już jako wdowiec od ponad 10 lat spędzam letnie wakacje, a czasami również zimowe w rodzinnych stronach, w Białymstoku i na wsi Rogowo.

J.W. Jest Pan sędziwym weteranem 2. Korpusu Polskiego. Czym Pan obecnie się zajmuje?

W.Sz. Na stałe mieszkam w Reading, około 70 kilometrów od Londynu. Mam polskie i brytyjskie obywatelstwo. Od wielu lat działam w środowisku byłych „Karpatczyków”, żołnierzy 2. Korpusu Polskiego. W marcu 2015 roku powierzono mi funkcję Prezesa Stowarzyszenia Weteranów 3. Dywizji Strzelców Karpackich.

J.W. Jakie posiada Pan odznaczenia?

W.Sz. Za walki we Włoszech otrzymałem Krzyż Walecznych, Krzyż Pamiątkowy Monte Cassino, Medal Wojska, Gwiazdę Italii oraz trzy inne medale brytyjskie. Niedawno, w uznaniu wojennych zasług otrzymałem dwa medale: „Pro Patria” i „Obrońca Ojczyzny 1939-1945”.

 

Rogowo, wrzesień 2019 r.

Z porucznikiem Witoldem Szmidtem rozmawiał Józef Waczyński

Porucznik Witold Szmidt, fot. Tomasz Adamski

Witold Szmidt (wśród dekorowanych trzeci od lewej) podczas odznaczania Krzyżem Walecznych, fot. facebook Związku Karpatczyków 3 DSK

Por. Witold Szmidt, prezes Związku Karpatczyków 3 DSK przy Pomniku 6. Pułku Pancernego im. Dzieci Lwowskich w Piedimonte San Germano (drugi od lewej), maj 2019 r.,  fot. facebook Związku Karpatczyków 3 DSK

Witold Szmidt, strzelec z 3. Dywizji Strzelców Karpackich we Włoszech, fot. facebook Związku Karpatczyków 3 DSK

 

Wybrane eksponaty ze zbiorów Jana Adamskiego, fot. Tomasz Adamski

  1. Odznaka Pamiątkowa 2. Korpusu Polskiego,
  2. Odznaka Pamiątkowa 3. Dywizji Strzelców Karpackich
  3. Odznaka Pamiątkowa 5. Kresowej Dywizji Piechoty
  4. Krzyż Pamiątkowy Monte Cassino
  5. Krzyż Walecznych
  6. Krzyż Jerozolimski
  7. Medal Wojska
  8. Orzeł Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie
  9. Orzeł Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie
  10. Orzeł Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie