Almanach miejscowej muzyki rozrywkowej: The Last Minute Band

Zespół powstał w 2002 roku. Pierwotny skład tworzyli: Tomek Czech „Maestro” (Klawisze), Marcin Mońko „Marcel” (Gitara), Czarek Zubrycki (Perkusja) i Piotrek Jankowski „Peter” (Gitara). Chłopcy po prostu lubili grać i postanowili stworzyć coś wspólnie. Grali „covery” polskich i zagranicznych kapel. Ich muzykowanie było o tyle ciekawe, że mieli dosyć szeroką rozpiętość stylową . Grali rock, blues, metal, a nawet numery Disco Polo „na rockowo”. Ich muzyka – jak w życiu – jednym się podobała, innym nie, zresztą, oni sami o swoim graniu nie myśleli zbyt poważnie – grali bo lubili to robić. Któregoś pięknego dnia rodzice „Petera”, Państwo Jankowscy „załatwili” im koncert na Referendum Unii Europejskiej w Gimnazjum w Choroszczy. Wszystko super, ale zespół nie miał wokalisty. W swoje szeregi zwerbowali Pawła Popko. 

Jak na debiutantów wypadli dobrze, na tyle dobrze, że po tygodniu zagrali na Majówce na stadionie miejskim w Choroszczy. Podczas tegoż koncertu solową gitarą wspomógł ich Marcin Chowański „Chowan”, dzięki czemu wypadli jeszcze lepiej. Wtedy to z pomocą przyszła dyrekcja Miejsko-Gminnego Centrum Kultury w Choroszczy, udostępniając im salę na próby oraz sprzęt potrzebny do „poważniejszego” grania. Wtedy też po raz pierwszy uległ zmianie skład zespołu: „Peter” odszedł z kapeli, na gitarze basowej zaczął grać (śp.) Janusz Krasowski „Czarny”, a Czarka za bębnami zastąpił Konrad Halabarda „Kondor”. Kolejny koncert, na Jarmarku Dominikańskim w Choroszczy, okazał się jeszcze lepszy, niż poprzednie. Zagrali razem z sekcją dętą (trąbki to chyba były) , co brzmiało rewelacyjnie. Tuż przed występem panowie naprędce musieli wykombinować jakąś nazwę. W ostatniej chwili wymyśliła się sama – The Last Minutę Band. No i się zaczęło – koncert za koncertem. Niestety po krótkim czasie z zespołu odszedł z powodu kłopotów zdrowotnych „Czarny”. Janusz zmarł na początku tego roku, ale te kilka wspólnych występów, przyjaźń, jaka się zrodziła, sprawi, że na zawsze pozostanie w pamięci członków ówczesnego składu kapeli. 

No i z „garażowego brzdąkania” zrobiło się konkretne granie. Zespół często miał okazję grać przed publicznością, o czym kilka miesięcy wcześniej żaden z chłopaków nawet by nie pomyślał. Z czasem w zespole nastały kolejne zmiany składu. Z basem pod pachą przyszedł Tomek Kucharski. Kolejne koncerty to dobra zabawa, morze wypitego piwa, ale też kłótnie i niedomówienia. Po jakimś czasie odeszli Maestro i Cho-wan, jednak pomimo pomniejszonego składu panowie grali dalej. Sprawiało im to zbyt dużą przyjemność, żeby tak po prostu rozwiązać zespół. W ciągu kilku ostatnich miesięcy przez zespól przewinęło się kilku gitarzystów, klawiszowców, mających powiększyć i wzbogacić muzycznie zespół. Po pewnym czasie Kondora zastąpił Piotrek Sawicki, i dołączył Darek Ilczuk (Gitara). W takim to składzie The Last Minutę Band gra do tej pory. Chłopcy na koncertach grają „covery”, ale ukradkiem tworzą swoje piosenki, które prędzej czy później ujrzą światło dzienne.

(LMB)
Gazeta w Choroszczy, nr 87/2005