“Trzynastka” – opowieść sensacyjna, której akcja dzieje się w Choroszczy, cz.4

W poprzednich odcinkach:

W słoneczny, listopadowy dzień przyjeżdża do Choroszczy podkomisarz Musiał – funkcjonariusz Centralnego Biura Śledczego, jeden z najlepszych ludzi tajemniczej i legendarnej „trzynastkiPodaje się za historyka badającego czasy Hetmana Branickiego. Wynajmuje pokój gościnny w Muzeum Wnętrz Pałacowych. Zostaje przyjęty przez sympatycznego nocnego stróża, który częstuje go lokalnymi smakołykami i bimbrem. Podkomisarz – zachwycony zabytkowym otoczeniem – żałuje, że nie jest na urlopie. W miłym towarzystwie traci samokontrolę i kompletnie pijany zasypia.
Następnego dnia rano okazuje się, że został okradziony – z jego walizki znika zawartość tekturowej teczki, którą ukrywał na dnie walizki. Do drzwi jego pokoju puka kobieta – Musiał mierzy do niej z broni.
Po krótkiej, ostrej rozmowie okazuje się, że kobieta to Joanna Borkowska – policjantka, która ma pomagać Musiałowi w śledztwie: jej tożsamość potwierdza telefonicznie szef Musiała.
Borkowska opowiada oficerowi o dziwnym malarzu, którego dzieła zniknęły w tajemniczy sposób, zaś w Choroszczy zachował się jeden obraz – Ostatnia Wieczerza.
Sierżant Borkowska zaprasza Musiała na przejażdżkę…

Odcinek 4

Musiał podniósł się ciężko z krzesła wyraźnie czując w sobie wspomnienie zeszłego wieczoru. Podszedł do zdobionego lustra wiszącego na ścianie i spojrzał krytycznym wzrokiem na swoją twarz. Wyglądał zupełnie nieźle jak na człowieka, który upił się, został okradziony, poznał swoją asystentkę z nikąd, odzyskał skradzione materiały, wysłuchał nieprawdopodobnej historii o Ostatniej Wieczerzy i właśnie miał przygotować się do tajemniczej przejażdżki.

Potarł dłonią podbródek i kark, po czym podszedł do walizki, wyjął z niej przybory toaletowe i nie oglądając się na Borkowską wyszedł na poszukiwanie łazienki. Szczęśliwie nie szukał długo. Szybko ogolił się i umył zęby, by w końcu zanurzyć całą głowę w zimnej wodzie. Pomogło.

Wychodząc wyciągnął papierosa, przypalił go i zaciągnął się z uśmiechem. Zimna woda i gorący dym papierosa pobudziły jego szare komórki, które z miejsca zaczęły funkcjonować w zupełnie innym trybie. Musiał często śmiał się sam do siebie, że przechodzi w tryb „łowcy”, w którym jego paranoidalne „ja” brało górę nad wszelkimi innymi cechami osobowości. Wtedy wietrzył zagrożenie instynktownie. Wtedy działał na najwyższych obrotach.

Nie podobała mu się Borkowska. Nie to, żeby nie była atrakcyjna. Po prostu po raz pierwszy w historii swojej pracy dostał pomocnika w trakcie misji. Po raz pierwszy dostał partnera w ogóle. Zawsze działał sam i doskonale zdawał sobie sprawę, że prowadzenie śledztwa w pojedynkę jest najskuteczniejsze w przypadku takich skomplikowanych i odbiegających od procedury spraw.

Zupełnym zaskoczeniem dla Musiała był również telefon od szefa, który nigdy jeszcze nie próbował się z nim kontaktować w trakcie działań operacyjnych, zdając sobie sprawę z faktu, że rozmowa telefoniczna mogła pogrzebać cały konspiracyjny charakter misji. 

Komisarz uśmiechnął się ponownie do swoich myśli – w komórce wszystkich swoich współpracowników miał wpisanych jako członków rodziny: szef figurował jako Dziadek Antek, kierownik wydziału jako Wujek Stasiek, a jego sekretarka jako Kuzynka Krystynka. Pozwalało to na zachowanie maksymalnej ostrożności przy ewentualnym sytuacjach kryzysowych, jak na przykład kradzież telefonu.

..Nie tłumaczy to jednak tego” – rozmyślał komisarz – że szef dzwoni do mnie w trakcie akcji, żeby potwierdzić tożsamość osoby pojawiającej się praktycznie z nikąd i żądającej ode mnie zaakceptowania swojej obecności. Nie tłumaczy też tego, że osoba ta wkracza do akcji z zupełnie innym zadaniem niż moje

Musiał rzucił papierosa na podłogę, przydepnął go obcasem buta i otworzył drzwi do swego pokoju. Borkowska siedziała tak. jak ją zostawił. „Jak manekin” – pomyślał przez chwilę i przyglądał się swojej nowej asystentce z ciekawością.

Paliła papierosa delikatnie trzymając go między palcem wskazującym i środkowym tak, że wydawało się. że papieros za chwilę wypadnie jej z dłoni i spadnie na gruby, ciemnobrązowy dywan. Miała pomalowane na delikatny, perłowy kolor paznokcie i sugestywnie podkreślone czerwienią usta. Gdy zaciągała się dymem konfiguracja kolorów paznokci i warg wydawała się tworzyć wzory podobne do tych, które można oglądać na śmietankowo-truskawkowych cukierkach. Miała ciemne kręcone włosy, swobodnie opadające na ramiona i zakrywające kołnierz granatowej jeansowej kurtki. Utrzymane w tym samym tonie spodnie ściśle otaczały jej zarzucone jedna na drugą nogi, a stopach miała czarne, sportowe buty. Skończyła palić i zgniatając papierosa w popielniczce odwróciła się w stronę komisarza, mierząc go spojrzeniem swoich piwnych oczu. Musiał stwierdził, że Borkowska zaczyna mu się podobać.
– Gotów do drogi, panie komisarzu? – zapytała wydmuchując resztki dymu.
– Gotów. Proszę mi mówić po imieniu. – Musiał wyciągnął dłoń. – Andrzej.
– Aśka. – odpowiedziała Borkowska odwzajemniając uścisk – Chodźmy zatem.
Wyszła pierwsza. Musiał rozejrzał się po pokoju i powoli ruszył za Borkowską.

“Czemu wpadło jej do głowy, że przyjechałem tu badać jakiś obraz?” – myślał idąc. „Musiała zerknąć w plik zdjęć z lokalnej prasy, które próbował podwędzić ten stróż historyk-amator. Faktycznie było tam zdjęcie obrazu, ale było również mnóstwo innych fotografii. Może ona faktycznie nie wie w jakim celu tutaj przybyłem. Może czas podjąć wyzwanie i kontynuować grę, do której mnie zaprosiła. Jeśli jest funkcjonariuszką policji, to będę musiał udawać, że faktycznie przyjechałem badać obraz. Jeśli nie jest funkcjonariuszką policji, to ma mnie zlikwidować. W obu przypadkach czeka mnie niezły ubaw. Można rzec: ubaw po pachy.”

Musiał uśmiechnął się krzywo do swoich myśli. Po raz trzeci tego dnia. Już czuł, że to nie będzie zwykła przejażdżka w ciepłych promieniach jesiennego słońca. Dziś stanie się coś, co zadecyduje o dalszych losach śledztwa. Musiałowi podpowiadał to instynkt, który do tej pory nigdy go jeszcze nie zawiódł. Wyciągnął broń zza paska i wsunął ją do kabury.

Wyszedł przed pałacyk i zobaczył, że obok jego opla stoi nowiuteńka Skoda Octavia Scout, a przy niej Borkowska, która właśnie usiadła za kierownicą. Nie wierzył, że policjantka może jeździć takim samochodem. Z drugiej strony, nie wierzył by ktoś, kto podaje się za policjantkę mógł przegapić fakt, iż Rząd bardzo rzadko daje samochody swoim funkcjonariuszom, a już szczególnie najnowsze modele z tak zwanych górnych półek. Musiał przez chwilę doznał dysonansu poznawczego, ale szybko się opanował i zszedł po schodkach.

To będzie ciekawy dzień.. c.d.n.

Autor odcinka: Piotr Stankiewicz
Pomysł serii: Tomasz Matuszkiewicz

W jakim celu tajna grupa CBS przysłała do Choroszczy swojego najlepszego człowieka? Kogo na swojej drodze spotka podkomisarz Musiał? Co sierżant Borkowska zobaczyła na obrazie? Jakie miejsca razem odwiedzą?

Gazeta w Choroszczy, numer 94/2006

Centralne Biuro Śledcze powstało na wzór amerykańskiego FBI w lutym 2000 roku. W strukturze CBŚ znajdują się dwa Wydziały Narkotykowe, Wydział Kryminalny, Wydział Analityczny, Wydział Techniki Operacyjnej, Wydział Ochrony Świadka oraz Zespół Operacji Specjalnych. Nieoficjalnie wiadomo jednak, że istnieje jeszcze Grupa do Spraw Nadzwyczajnych. Kilku funkcjonariuszy tej Grupy zajmuje tylko jeden pokój w jednym z budynków należących do Komendy Głównej Policji, w jednym z dużych miast polskich. Na drzwiach tego pokoju nie ma od zewnątrz żadnej informacji ani nazwisk, ani godzin pracy, jest tylko numer – „13” i „trzynastką’ wtajemniczeni określają tę specjalną grupę. Złośliwi nazywają ich także „polskim Archiwum X”…