Z pamiętnika młodego kibica

GENEZA POWSTANIA KLUBU I DATY ZAŁOZENIA

Na początek warto jest wyjaśnić, szczególnie starszym kibicom skąd wzięła się data 1980r. i nazwa Narew Choroszcz, wszak już od 1947 roku w Choroszczy funkcjonowała drużyna piłkarska, która zmieniała swoje nazwy począwszy od Związkowca po branżową ,,szpitalną ‘’ Unię. Od 1956 roku po wstąpieniu w szeregi LZS klub zmienił nazwę na Gryf, który w rozgrywkach okręgowych uczestniczył do 1973 roku jednocześnie w sezonie 1972/73 rywalizując z sąsiadem zza miedzy Narwią Żółtki. Drużynę Gryfa po 1973 r. rozwiązano i  jedynym klubem jaki rozgrywał mecze na boisku w Choroszczy była właśnie drużyna z Żółtek. Zresztą wielu zawodników tej drużyny mieszkało w Choroszczy. Zespól Narwi Żółtki w latach 1973-80 trzeba przyznać grywał z  sukcesami bo za takie trzeba uznać awans z najniższej klasy C w 1978 czy awans do półfinału wojewódzkiego Pucharu Polski i dopiero porażka z Jagiellonią 0-3 zatrzymała pucharową serię. Decyzja o zmianie nazwy na Narew Choroszcz i utworzeniu Miejsko Gminnego Klubu zapadła po sezonie 1979/80. Jednym z pomysłodawców tego był kierownik zespołu z Żółtek – Tadeusz Zieliński, który proponował aby zespól nie był już zwykłym małym LZS’em a dużym klubem. Skoro w drużynie grali nie tylko zawodnicy z Żółtek i Choroszczy ale tez Złotorii czy Ruszczan proponował on aby założyć tzw. stowarzyszenie o nazwie MGLKS  NAREW CHOROSZCZ. Być może miało to związek ze słabszą postawą zespołu w sezonie 1979/80, a szczególnie jego końcówki w której klub o mały włos nie został zdegradowany do niższej klasy.

Wielu z kibiców i ekspertów ds. historii klubów może upierać się, że  skoro Narew Choroszcz jest rzeczywistym kontynuatorem drużyny Narwi Żółtki to być może od jej początków powinno się  liczyć początek  klubu. Inni sugerują, że skoro od 1947 roku istniał kiedyś w tym mieście klub to jako tzw. protoplasta powinien mieć swoją kontynuację, wszak w ostatnich latach Narew Choroszcz wchodziła w fuzje z innymi klubami Lampartem Dobrzyniewo , Victorią Łyski czy Bobrami Barszczewo korzystając na dorobku tych właśnie drużyn aby móc grać w wyższej klasie. Można to analizować w różny sposób w zależności od celu i korzyści. Na korzyść daty 1980 przemawia kilka niespodziewanych faktów a więc nie tylko założenie oficjalnego stowarzyszenia MGLKS ale tez i trochę przypadkowy fakt, że z  tego właśnie sezonu  1980/81 roku  zachowały się w archiwach najstarsze  protokoły meczowe z rozgrywek BOZPN. Można więc powiedzieć, że dzięki temu możemy odtworzyć ówczesne składy drużyny, łącznie z opisami kolorów strojów i innych faktów. Innym szczęśliwym zbiegiem okoliczności był fakt początku mojej fascynacji sportem. Po igrzyskach w Moskwie coraz częściej emocje przykuwały uwagę. Piłka nożna na razie nie była nr 1, a emocje meczu w Choroszczy były chyba wyższe niż oglądanego w telewizji starcia Widzewa z Juventusem . Piłka w moim życiu na dobre zagościła wiosną 81. W dniu gdy Narew rozpoczynała rundę rewanżową na swoje 9 urodziny otrzymałem piłkę. Zaczynałem podwórkowe granie, 2 maja Polacy wygrali z NRD 1-0. Od tamtej pory football był najważniejszy! Tym samym inaczej już jakby z większym profesjonalizmem podchodziłem do meczów Narwi.

Dla ówczesnego kibica, nazwa Narew Choroszcz nie była aż tak powszechna. Nie wiem czemu ale powszechnie drużynę nazywano ,,Żółtki-Narew’’. Mimo, że klub często zamieszczał plakaty meczowe mnie osobiście z nowa nazwą zapoznał artykuł Gazety Współczesnej  nr 266 z 10 grudnia  1980 roku, w którym podsumowano rundę jesienna sezonu 1980/81 kiedy to 8 miejsce  zajmowała NAREW CHOROSZCZ.

SIERPIEŃ 1980

W opisach zdarzeń opierałem się nie tylko na faktach z archiwum ale też na wspomnieniach zawodników, kibiców czy przede wszystkim własnych. Świat widziany okiem 8 latka jest znacznie barwniejszy niż dorosłej osoby. Widzi się wówczas dużo więcej! Pozwoliłem wiec sobie sprzedać po latach część własnych uczuć z dzieciństwa.  Gdy się miało 8 lat i zaczynało druga klasę podstawówki po raz ostatni w historii szkolnictwa 18 sierpnia (tak było), a idolem był Kozakiewicz, a przede wszystkim Jacek Wszoła, którego naśladowało się na wykonanych własnoręcznie z patyków skoczni. Mój wynik 1 metr i 2 cm był rekordem klasy! To był czas gdy czytało się Świat Młodych, wysyłało kupony konkursowe i nawet  wygrywało jakieś nagrody (niestety nigdy nie przysłane). To były czasy komiksów z Kapitanem Żbikiem czy Relaxów z Guckiem i Rochem. Jako dziecko nie myślałem o zmieniającej się rzeczywistości  ,chociaż nie powiem … rezygnacja Gierka była czymś o czym się mówiło. Nie ma Gierka – nie będzie cukierka! Dorośli rozmawiali o Solidarności, w radiu non stop leciały piosenki Izabeli Trojanowskiej, a ja miałem tylko 8 lat i jesienią zapisałem się na kurs ministranta! 

Dla Polaków miesiąc ten kojarzy się niewątpliwie z zawiązaniem i powstaniem Solidarności.  W Choroszczy  pod nowa nazwa zaczynała swój sezon stara drużyna, chociaż w pewien sposób odmieniona. Otóż klub postanowił zatrudnić trenera: zarówno dla juniorów jak i pierwszej drużyny z klasy A. Był nim pochodzący ze Śląska, Andrzej Krzemień, mający pewne doświadczenia w pracy z białostockimi zespołami juniorów Włókniarza czy Jagiellonii.

Krzemień swój debiut, a zarazem debiut Narwi Choroszcz pod nowym szyldem miał 24.08.1980 Wtedy w pochmurną niedzielę o 15 gospodarze podejmowali rezerwy białostockiego Włókniarza.

Na plac gry gospodarzy w ZIELONO CZARNYCH koszulkach wyprowadził kapitan Bogdan Toczydłowski. ponadto zagrali z nr1 Dariusz Matys – 2.Piotr Kołodko, 3.Wiesław Lewkowicz, 4.Wiesław Andruszkiewicz, 5.Jarosław Budźko – 6.Bogdan Toczydłowski (kapitan) , 7.Marek Sawicki , 8.Zbigniew Rybicki, 9.Henryk Ławreszuk, 10.Zbigniew Ambrozewicz, 11.Zdzisław Jarocki

W rezerwie pozostali : Krzysztof Krasnicki, Bogdan Szerenos i Zdzisław Zukowski.

Co ciekawe w tamtym czasie modne było wybieganie drużyn od innej  bramki na środek boiska gdzie czekali już sędziowie. Sędzia tego spotkania był Władysław Gulbinowicz, a pomagali mu na liniach Antoni Jarosiewicz i Stanisław Gołaszewski

Większość z tych graczy miało już doświadczenie z gry w Narwi Żółtki, szczególnie Heniek Ławreszuk, Zbyszek ,,Ryba’’ Rybicki, Wiesiek ,,Iwan’’  Lewkowicz i Zbyszek ,,Fabek’’Ambrozewicz grali od dobrych kilku lat.  Trener , który prowadził tez zespól juniorów dawał również szanse młodym zawodnikom jak Bogdan ,,Chomik’’ Szerenos, Zdzisiek ,,Pimpek’’ Jarocki czy Marek ,,Mueller’’ Sawicki stawiając na nich niejednokrotnie podczas tej rundy. Celowo przypomniałem ksywki zawodników, gdyż niejednokrotnie pytając o takie czy takie nazwisko nie zawsze  kojarzyło się  o kogo chodzi natomiast podając ksywkę jakże modną w tamtym czasie od razu wiadomo było o kogo chodzi. Samego meczu osobiście niestety nie pamiętam. Owszem od miesiąca interesowałem się sportem, szczególnie Igrzyskami w Moskwie i lekkoatletyką. Piłka nie była jeszcze moim życiem, owszem mieszkając przy samym boisku mimowolnie bywałem na meczach gdzie zazwyczaj jako dziecko rozpoznawałem nasz zespól nie po strojach, a po charakterystycznym wyglądzie największej chyba gwiazdy zespołu  Heńka Ławreszuka, niezwykle wysoki gracz, rozpoznawany był niemal na każdym boisku w województwie. Sam Henio ,często nazywany ,,Długim’’ był niezwykle pogodnym człowiekiem, lubił pożartować ale miał tez piłkarski talent do strzelania goli. W sezonie 83/84 w klasie A zdobył ich prawie 30!

Wracając jednak do  jesieni 1980, to  kibicowało się nie tylko seniorom Narwi ale chyba bardziej drużynie juniorów, w której grali starsi koledzy z podwórka Janek Zajkowski, Marek Duszyński, Marek Jeżyna czy Robert Tekielski.

Ten pierwszy mecz z rezerwami Włókniarza zakończył się remisem 1-1. Goście prowadzili do przerwy 1-0, Narew wyrównała. Kiedy w której minucie , kto strzelił tego pierwszego gola ? Niestety świadkowie historii i uczestnicy meczu nie pamiętają za wiele. Trzech z nich Ławreszuk, Rybicki i Zukowski już nie żyją. Kto strzelił tego pierwszego gola? Może uda się jeszcze komuś przypomnieć. Warto wspomnieć także ,że w zespole gości zagrali w tym meczu m.in. Gienek  Bondarewicz i Czarek Laski, którzy za kilka lat zagrają w naszych barwach.

Drugi mecz rozegrany w historycznym dla Polski dniu 31.08 przyniósł pierwsza wygraną. Rywalem był białostocki Start, a mecz odbył się w Supraślu. Zespół Startu to była drużyna sportowców głuchoniemych. W ich barwach występował mieszkający w Choroszczy, Paweł Gajdowski – znakomity średniodystansowiec – medalista mistrzostw świata osób niepełnosprawnych.

W Supraślu  już od początku Narew narzuciła swój styl. Do przerwy prowadząc 2-0, ostatecznie triumfując 2-1.

Narew zagrała w składzie : 1.Matys 2.Kołodko 3.Lewkowicz (kpt) 4.Andruszkiewicz 5.Żukowski Zdzisław 6.Sawicki (75min.  Szerenos Bogdan) 7.ADAMSKI  Marian 8 Ławreszuk 9.Ambrozewicz 10.Rybicki 11.Jarocki

W meczu tym pojawił się na boisku Marian ,,Tępy’’ Adamski , który w zespole z Choroszczy pogra jeszcze dobrych kilkanaście lat .

Tego samego dnia w Czeremsze zadebiutowali juniorzy z rocznika 65 i młodszych. Chłopaki wygrali z Kolejarzem 2-0.

Trzecia kolejka odbyła się 7.09 .Przed meczem pierwszej drużyny grali juniorzy. Ależ to było widowisko ! Chłopaki nie dali szans Sokołowi Sokółka wygrywając 4-1 w składzie Jan Zajkowski, Robert Tekielski, Dariusz Kruszewski, Tomasz Kraśnicki, Marek Jeżyna, Marek Turowski, Andrzej Bombalski,, Maciej Rybicki, Marek Zalewski, Tomasz Rogowski ,Adam Michalski oraz rezerwowi  Krzysztof Kraśnicki i Marek Duszyński .

Po juniorach , o godzinie  15 rozpoczął się mecz Narwi z Kolejarzem Czeremcha .Początek był niesamowity ! Po kilku minutach Narew prowadziła już 2-0 .Pamiętam jak niesamowicie cieszył się z tych bramek jeden z zawodników , którzy nie grali w tym meczu  Stasiek Trochimowicz ! Krzyczał, biegał z radości przy linii autowej oznajmiając wszystkim jak jego koledzy są wielcy ! Po kilku minutach goście strzelili kontaktowa bramkę i ….moje zainteresowanie tym meczem musiało ustąpić   ostatniemu odcinkowi serialu ,,Pogoda dla Bogaczy ‘’ Tak się składało, że właśnie w tym samym czasie telewizja prezentowała ostatni odcinek szlagierowej sagi Jordachów . Oglądając w telewizji dramatyczne losy senatora Rudiego  Jordasha, którego zastrzelił słynny Falconetti słyszałem tylko odgłosy meczu z boiska i padające gole .Niestety podobnie jak serial –żle zakończył się ten mecz Narew przegrała 3-4 ! o czym poinformował mnie wracający z meczu tato ( przez wiele lat sadziłem ze  przegraliśmy 2-3)

Z Kolejarzem na boisko wybiegła JEDENASTKA: Matys-Kołodko, Lewkowicz (k) Andruszkiewicz, Toczydłowski, Sawicki, Ambrozewicz, Sawicki,  Rybicki ,JAN MALISZEWSKI  ,Adamski, Jarocki

W rezerwie pozostali: Żukowski, Szerenos i co było spora niespodzianką Ławreszuk.

Dla Janka Maliszewskiego ze Złotorii był to  jeden zostatnich sezonów w karierze. Jak wspominał po latach zaczynał w druzynie Narwi Żółtki i jesienią 1972 strzelił gola w pamiętnym derbowym meczu Narwi Żółtki z Gryfem Choroszcz , wygranym przez Żółtki 2-0.

Kolejne ligowe spotkanie odbyło się dopiero 28.09.ale tydzień wcześniej zespól przegrał w meczu o Puchar Polski z  Włókniarzem  Białystok aż 0-7 . Kiedy zobaczyłem na przydrożnej przy stadionowej  lipie plakat zapraszający na mecz o Puchar Polski, pomyślałem ,,Niemożliwe ! Choroszcz będzie grać o Puchar ! Jakie było moje zdziwienie kiedy po przegranej nikt nikomu nie wręczał żadnego pucharu. No tak ale skąd 8 latek miał wiedzieć, że o ten puchar walczy ponad 1000 drużyn a nie tylko dwie !

Co ciekawe w zespole gości zagrało aż trzech późniejszych trenerów Narwi : Mieczysław Sienkiewicz, Bohdan Kucharski i Wiesław Romaniuk , który za kilka lat będzie grał w ekstraklasie w barwach Jagielloni. W bramce Włókniarza bronił późniejszy rezerwowy Jagiellonii-Lucjan Trudnos.

W Narwi zagrali ; Matys-Kołodko, Lewkowicz, Andruszkiewicz, Budźko ( 49 Żukowski) ,Ławreszuk ( 88 Sawicki), Adamski, Maliszewski, Ambrozewicz, Pakuła, Rybicki  w rezerwie pozostali ;Błaszko i Jarocki

Warto jeszcze wspomnieć o kolejnej wygranej juniorów , którzy na wyjeździe rozbili Żubr Drochiczyn aż 9-2 !

Wracając do Narwi w czwartym meczu klasy A – zespól podzielił się punktami z Supraślanką .Do przerwy Narew prowadziła  na rozmokłym boisku 1-0  , rywale jednak którzy wiosną awansują do wojewódzkiej elity nie pozwolili na przegraną remisując 2-2. W zespole Narwi po raz pierwszy w tym sezonie wystąpił Krzysztof Pakuła. 24 letni wówczas późniejszy założyciel marki Chorten od kilku lat już występował w zespole Żółtek. Charakteryzował się przede wszystkim długimi ,prostymi ,czarnymi włosami przypominając znanego muzyka Czesława Niemena.

Inny z graczy Wojtek Błaszko grał jeszcze w klubie przez kilka lat , do momentu powołania do wojska. Po latach zostanie prezesem klubu!

NAREW: Matys- Zukowski, Lewkowicz, Kołodko, Sawicki ( 48 Rybicki), WOJCIECH BŁASZKO,  Adamski (Andruszkiewicz) , Maliszewski, KRZYSZTOF PAKUŁA, Ambrozewicz, Jarocki

Żółte kartki: Ambrozewicz -40 min, Rybicki 77,

Kolejny mecz wyjazdowy z Husarem II Nurzec na terenie tamtejszej jednostki wojskowej był pamiętny z kilku względów. Narew nie miała bowiem transportu i na mecz musiała udać się taksówkami bez żadnego z graczy na zmianę. Podobna rzecz zdarzyła się sędziemu, który spóźnił się z powodu awarii autobusu PKS  i przyjechał gdy obie drużyny już walczyły a mecz sędziował chorąży z miejscowej jednostki. Sędziowie po przerwie  zamienili się rolami a widowisko było niesamowite . Strzelono aż 10 goli , niestety 6 z nich zdobyli rywale I WYGALI 6-4 (3-2)

Skład: Matys- Kołodko, Lewkowicz (k) ,Szerenos, ŻUKOWSKI Zdzisław, Adamski, Maliszewski, Pakuła, Rybicki, Ambrnozewicz, Jarocki

W tym momencie wspomnę kolejnego ,,debiutanta ‘’,którego niestety już nie ma na tym świecie  czyli Zdziśka Żukowskiego. Pochodzacy z Ruszczan chłopak  przez dobrych kilka lat był częstym zmiennikiem ale miał tez  i mecze w których pojawiał się w pierwszym składzie i zdobywał bramki nawet w klasie Okręgowej. W ltach 90 grał jeszcze w lidze gminnej w LZS Rogowo i epizodycznie w LZS Choroszcz.

12 PAZDZIERNIKA , kolejny mecz NAREW- ZUBR Drohiczyn  . Ten mecz oglądałem osobiście . Pogoda nie była najlepsza , zresztą z rana tato chciał zabrać mnie na jakiś mecz do Białegostoku , z powodu złej pogody w ostatniej chwili zrezygnowałem . Pomimo to , chęć obejrzenia meczu była silna i gdy usłyszałem z domu gwizdek sędziego  wyruszyłem na boisko .Niestety goście byli lepsi , wygrali 3-1. Kibice , w tym ja w ten pochmurny i lekko deszczowy dzień stali przy liniach. Sędzia raz po raz kazał nam odsunąć się , wiec wraz z kolegami biegaliśmy za nim to w lewo to w prawo gdy machał chorągiewką. Czuć było napięta atmosferę. Kibicowaliśmy  szczególnie gdy swoje akcje przeprowadzał Zbyszek Rybicki. Ryba Ryba ! darliśmy się .Pamiętam wielkie zdenerwowanie mojego  ulubieńca, z sąsiedniej , któremu nie szło a dodatkowo dokuczał mu sędzia o czym Rybka często mu informował.  Niestety w 80 min arbiter pokazał mu czerwona kartkę . Po meczu wracającego do szatni sędziego otaczał orszak kibiców i krytykujący go na cały glos ukarany zawodnik.

NAREW: Matys- Kołodko, Lewkowicz, Blaszko, Andruszkiewicz, Sawicki, Maliszewski, Pakuła , Jarocki, Ambrożewicz, Rybicki

W rezerwie wpisani zostali  : Jan Myśliwiec, Budzko.

Żółte kartki: Lewkowicz , czerwona: Rybicki

Kolejny mecz  rozegrany został 19.10 . Zanim na plac gry wyszli zawodnicy Narwi i Kory Korycin, wcześniej juniorzy grali z Supraślanką.  Cały mecz padał deszcz, boisko było błotniste i mokre. Oglądałem ten mecz w towarzystwie swego taty  z górki na skrzyżowaniu ulic , tam gdzie teraz jest Głowna brama.  Pamiętam jak ojciec współczuł zmarzniętemu i trzęsącemu się z zimna bramkarzowi Jankowi Zajkowskiemu ,sąsiadowi z pierwszej klatki. Szkoda było chłopaków, dla mnie to był szok ,ze oni musza grac w taką pogodę .Juniorzy niestety przegrali po walce 1-2 .A po nich o 14 na boisku pojawił się pierwszy zespól grający w zielonych koszulkach i czerwonych spodenkach. Początek był rewelacyjny Narew prowadziła do przerwy 2-0. Niestety w drugiej połowie rywale zdobyli 3 gole. Narew strzeliła jeszcze jednego gola ale nie został on uznany przez arbitra. W tedy nie znałem przepisów i przez wiele lat byłem pewny ,ze mecz ten zakończył się remisem 3-3 , dopiero wgląd w protokół  pokazał ,że się myliłem. A w protokole widzieliśmy następujący skład: Matys –Kołodko, Lewkowicz, Andruszkiewicz, Błaszko, Żukowski, Budzko, Jarocki, Ambrozewicz, Pakuła,Maliszewski

W REZERWIE ;Sawicki, Adamski, Toczydłowski, Szerenos i K.Krasnicki. Dziwne ,ze w takich warunkach trener  nie zdecydował się na wprowadzenie jakichkolwiek zmian ale co ciekawe w protokole jako trener podpisał się  24 letni wówczas Andrzej Krutul.

Niestety  zła passa trwała również w kolejnym spotkaniu. W Mońkach Narew przegrała ze spadkowiczem z wyższej klasy  Promieniem 1-2 .Meczu tego nie będzie wspominał dobrze Bogdan Szerenos , który musiał opuścić plac gry już w 30 minucie po kontuzji nogi  w walce o piłkę. Przy brzydkiej jesiennej, pochmurnej pogodzie rywale nie dali obie wydrzeć wygranej.

Zła passa została przełamana wreszcie w mroźne Zaduszki, 2.11 . Przy temperaturze minus 4 stopnie  Narew pokonała na wyjeździe Cresovię Siemiatycze 5-2 (2-0) W meczu tym swoje jedyne gry w barwach Narwi zaliczyli juniorzy Maciej Rybicki i Dariusz Kruszewski. Obaj  mieli wówczas zaledwie 15 lat .Szczerze mówiąc  gry  młodszego brata Zbyszka Rybickiego nie kojarzę  i jest to dla mnie sporo pozytywne zaskoczenie , gdyż akurat Macka , który mieszkał w moim bloku nigdy z piłką nie pamiętałem. Za to Darek Kruszewski popularny  Pele miał talent i zapowiadał się na dobrego gracza. Nie udało mu się jednak w późniejszych latach załapać do pierwszej drużyny .Grywał w rezerwach , następnie poszedł do wojska, po nim wiosną 1987 miał jeszcze chęci  gry w drużynie ZRB ta jednak została rozwiązana . Nie dał się namówić na grę w założonym przeze mnie LZS Choroszcz i na boisko już nie powrócił. Zmarł kilka lat temu ,zdecydowanie za młodo.  Jak widać trener Krzemień , który prowadził zarówno juniorów jak i pierwszy zespól lubił wprowadzać  młodą krew co jednak nie podobało się za bardzo starszyźnie no i niestety nie przynosiło wyników.

Skład: Matys-Kołodko, Lewkowicz, Andruszkiewicz, Żukowski, Bombalski J,Ambrozewicz, Jarocki, Pakuła,RYBICKI MACIEJ, KRUSZEWSKI DARIUSZ,

W rezerwie: Błaszko i Kopliński Andrzej

Tydzień później  9.11 mecz z LASEM Narewka nie doszedł do skutku. Pamiętam, że byłem niezwykle zaskoczony gdy wracając z kościoła z tzw. nauk ministranckich zobaczyłem iż,  pomimo obfitych opadów śniegu , ktoś rozgrzewa się na boisku. Sędzia jednak nie dopuścił do gry. Jak napisał w protokole ,, jedna strona boiska pokryta grubą warstwą lodu wyślizganego jak ślizgawka przez dzieci ,środek boiska to sterczące ,zaschnięte sęki, bardzo zmarznięte , wysokie i ostre. Druga część boiska to jamy i dziury zryte i zmarznięte.’’ Tak to wyglądało , boisko niestety nie było idealne a w jednym z artykułów w gazecie nazwane nawet ,,Krajobrazem księżycowym’’ Oba zespoły mimo że  wypełniły protokół i były gotowe na swój mecz musiały poczekać do wiosny.

W Tabeli rundy jesiennej Narew zajmowała 8 miejsce o czym mogłem  dowiedzieć  się z Gazety Współczesnej  z 9.12 .1980.Nikt wówczas nie zliczał punktów na bieżąco  i nie prowadził tabel. Owszem w Klasie Okręgowej było inaczej , co tydzień wzmianka w gazecie co tydzień wyniki podawano w niedzielnych wiadomościach  sportowych w Radiu Białystok o godzinie 21. 05. No więc kiedy jesienią  1992 miałem okazje współpracować z redakcja Współczesnej , od razu zaproponowałem ,ze zacznę zbierać  i publikować  wyniki najniżej klasy B. Dostałem zgodę ,chociaż w redakcji zapowiedzieli ,,jeśli nie stracisz cierpliwości rób swoje ‘’Przyznaję ze dowiedzieć się wynik meczu klasy B nie było łatwo  uzyskać ,trzeba było mieć wtyki na poczcie w urzędzie gminy a nawet u pań ze sklepu  GS , do którego dodzwonić się można było  przez jakąś centralę itp. Takie to były czasy.

CDN –

Jacek Dąbrowski