Łąki kwietne przy Szkole Podstawowej w Choroszczy…?

Łąki kwietne w środku miasta to piękna idea. Przejeżdżając przez Białystok można zauważyć tereny wypełnione kwiatami. Jestem mieszkańcem stolicy województwa i latem, kiedy nie mieliśmy obowiązku chodzić w maseczkach mogliśmy wąchać piękne zapachy. Białystok jest w czołówce polskich miast pod względem powierzchni łąk kwietnych, które stały się jego wizytówką.

Czy nam ludziom takie łąki przeszkadzają? Co nam szkodzi, aby do naszego codziennego życia wprowadzić trochę koloru i cieszyć się wonią kwiatów? Nic, no właśnie. Pragnę wam przypomnieć, że na tym świecie nie jesteśmy jedynymi istotami i żyją inne małe organizmy, które potrzebują owej zieleni aby przetrwać. Jedyne kwiaty, które miałem możliwość zaobserwować w Choroszczy to te w przydomowych ogródkach, doniczkach bądź mlecze (mniszki lekarskie), które rosną między płytkami chodnikowymi. Dla małych zwierząt raczej takie ilości kwiatów nie wystarczą. Niektóre organizmy żywią się właśnie tym, co jest w kwiatach. Na przykład znany motyl rusałka pawik spija nektar z kwiatów. Pomóżmy owadom. Nikt nie lubi być głodny, to dlaczego motyle mają latać daleko, aby się najeść? Dlaczego pszczoły mają latać dalej, by wypełniać swoje zadania i zbierać nektar, z którego powstanie miód? Czy mrówki i inne owady nie mogą mieć normalnej przestrzeni jak w lasach? Nie przepadacie za pająkami? Mimo że wiele osób nie lubi pająków, nie zabijajcie ich, pomóżcie, a przyroda wam to wynagrodzi . Nie będziecie musieli używać środków owadobójczych, które szkodzą środowisku. Czy możemy coś zrobić? Możemy chociażby budować domki dla owadów. Takie hoteliki dla owadów znajdują się na przykład w Białymstoku w parku przy ulicy Wierzbowej, czy na niektórych łąkach kwietnych.

Łąki kwietne mają wiele zalet. Są przede wszystkim miejscem życia wielu organizmów, w porze kwitnienia są jadłodajnią trzmieli i pszczół, a jesienią nasiona są naturalną stołówką dla ptaków, ograniczają skutki zanieczyszczenia powietrza, pochłaniają CO2, mają wpływ na miejscowe łagodzenie mikroklimatu. Rośnie tam wiele gatunków rośliny jednorocznych i wieloletnich takie jak: maciejka, nagietek, rzepak, koniczyna, rumianek, mak polny, len zwyczajny, szałwia łąkowa, niezapominajka różowa, aksamitka i dziurawiec zwyczajny. A przede wszystkim przepiękne słoneczniki. Aby powstała taka łączka nie potrzeba wiele miejsca, wystarczy wąski pas między chodnikiem a ogrodzeniem działki.

Redakcja gazetki szkolnej „Czas Na Klimat” zainspirowana białostockimi łąkami chciałaby, aby taka kwietna łąka powstała wiosną przy naszej szkole. Uzyskaliśmy akceptację Pani Dyrektor Ewy Zawistowskiej. Może później uda nam się znaleźć w naszym miasteczku miejsce, gdzie będziemy mogli pomóc środowisku tworząc kolejne łąki kwietne. Zachęcamy mieszkańców Choroszczy, żeby zamiast wysuszonych trawników zakładali łączki kwietne i słonecznikowe pola w swoich ogródkach, przy ogrodzeniach posesji oraz budowali domki dla owadów. Wszystkie osoby, które chciałyby pomóc nam zrealizować pomysł stworzenia przy szkole łączki prosimy o kontakt poprzez grupę na FB „Globalni w Choroszczy” lub przez sekretariat szkoły.

Miłosz Mancewicz kl. 7d
redaktor gazetki szkolnej „Czas Na Klimat”
Szkoła Podstawowa w Choroszczy
Fot. B. Joka