Historia jednego miejsca – choroska Birża

W słowniku języka rosyjskiego „Birża” – to synonim miejsca na placu, służące do wynajmu woźnic [1]. Określenie to w języku rosyjskim funkcjonuje już w końcu XVIII wieku. Rewolucja przemysłowa, która już w początkach XIX stulecia dotarła również do zachodnich rubieży carskiej Rosji zmieniła znaczenie tego miejsca, dodając mu nową funkcję jako „giełdy robotniczej”, gdzie można było wynająć ludzi do różnych prac. Na ową pracę oczekiwały różne profesje rzemieślnicze jak również ludzie bez żadnych kwalifikacji potrzebujący pomocy.

Aleksander Łaniewski w artykule „Giełdy robotnicze w Imperium Rosyjskim jako fenomen rewolucji robotniczej 1905 r.” (wydanym w 2019 r. przez Instytut Historii PAN) [2] umiejscawia i opisuje taką „giełdę robotniczą” w Białymstoku – mieście guberni grodzieńskiej na ulicy Suraskiej. Opisuje ją, cytując słowa Michała Osorgina, gubernatora guberni grodzieńskiej, który o tej Birży pisze tak: „W budynkach, które ją okrążały, jak i cała dzielnica miały dużo przejściowych budynków i składały się na taki labirynt, że nawet w dzień łatwo było się schować”.

Skąd taka troska gubernatora grodzieńskiego o białostocką birżę? Otóż słowa te padają w 1905 r. w momencie wybuchu rewolucji robotniczej w cesarstwie Rosyjskim. Na owych birżach oprócz zwykłych, niezadowolonych robotników spotykali się również członkowie wywrotowych wtedy organizacji: PPS-u, Bundu, SDKPiL-u oraz Paolej Syjonu.

Co prawda, już wcześniej istniały przepisy i statuty carskie, pozwalające na infiltrację takich środowisk, niebezpiecznych dla istniejącej władzy. Poprzedni „Statut o zapobieganiu i zwalczaniu zbrodni” pochodził z 1876 roku, a w wyniku rewolucji robotniczej bardzo szybko wyszły dwie jego nowelizacje: pierwsza 12 X 1905 roku, a następna, uzupełniająca ją „Przepisami tymczasowymi o zbrodniach” 4 III 1906 roku [3] . Wzmianki te jasno pokazują, jak carskie władze bały się owych „giełd robotniczych” pełnych niezadowolenia społecznego, buntu, często przesiąkniętych ideałami rewolucji socjalistycznej, tak niebezpiecznej dla istniejącego porządku.

Na zachód od Białegostoku leży niewielkie piękne miasteczko Choroszcz. Prawa miejskie posiada od 1507 roku. W XVIII wieku Choroszcz należała do dóbr Jana Klemensa Branickiego, który zbudował tu swoją letnią rezydencję i ufundował urzędującym w mieście dominikanom nowy murowany kościół i klasztor. Malowniczo piękną rezydencję hetmana Branickiego opisuje Anna Dąbrowska w swym artykule „Miasto letniej rezydencji Branickich”, umieszczonym w referatach z sesji historycznej z 2007 roku, wydanych z okazji 500-lecia Choroszczy i 494 rocznicy Urodzin Województwa Podlaskiego [4].

Droga do rezydencji hetmańskiej biegnie od kościoła parafialnego i skręca na północ już poza terenem ówczesnego miasta. W połowie tej drogi ulokowana była austeria z przyległym placem (obecnie skrzyżowanie ulic Sienkiewicza, Lipowej i Szpitalnej). Samo miasto miało wtedy charakter raczej rolniczy. Mieszkało tu też grono drobnych rzemieślników, funkcjonowało parę browarów i gorzelni. Wraz ze śmiercią hetmanostwa miasto powoli chyliło się ku upadkowi. Dopiero rok 1840 przyniósł radykalne zmiany. Choroskie tereny po letniej rezydencji Branickich zakupił Chrystian August Moes, przekształcając je w fabrykę włókienniczą. Kadrę techniczną fabryki stanowili majstrowie i podmajstrowie (głównie Niemcy wyznania ewangelickiego), ściągani z głębi Królestwa Polskiego przez rodzinę fabrykanta [5]. Należy podkreślić, że powoli asymilowali się oni z miejscową ludnością. Fabryka była impulsem do rozwoju całego miasteczka. Wraz ze zmianami społecznymi w Choroszczy zmieniła się też rola placu przy starej austerii – z placu na wynajem woźnic powstała prawdziwa „giełda robotnicza” dla mieszkańców Choroszczy i ściągających za pracą  ludzi z bliższych i dalszych okolic. Jednak w Choroszczy jak również i w innych miejscach rewolucja przemysłowa przyniosła ze sobą również różne formy niezadowolenia i frustracji. I na choroskiej birży pojawiały się tez takie partie jak PPS, SDKPiL i Bund, niosąc ze sobą idee nowej rewolucji robotniczej.

Okres wybuchu Wielkiej Wojny również w Choroszczy przynosi wielkie zmiany. Zawirowanie wojenne powodują, iż Moesowie ewakuowali swoją fabrykę w głąb Rosji zabierając część mieszkańców Choroszczy, głównie kadrę techniczną fabryki. Z budynku szkoły powszechnej, gdzie mieścił się punkt mobilizacyjny do armii carskiej rzesza młodych choroszczan wyruszyła na wojnę.

Rok 1917 przyniósł do Choroszczy iskrę wolnościową. 7 października tegoż roku na odpust Matki Bożej Różańcowej przybył emisariusz z Krypna – Stefan Brzostowski o pseudonimie „Chmielnicki”. Okazja była piękna, bo cudami słynący obraz Matki Bożej Różańcowej (przyozdobiony za ocalenie krzyżami wojennymi z wielkich wojen XIX i XX wieku i pięknymi wotywnymi różańcami, ofiarowanymi przez pielgrzymów za doznane łaski) to również odpust, największy ze wszystkich w choroskim kościele. Wśród wielu pielgrzymów z bliższej i dalszej okolicy jeden emisariusz jest po prostu niewidoczny. Po Mszy świętej i odpuście to tu na birży, w domu Piotra Wilczyńskiego, z inspiracji Stefana Brzostowskiego zawiązała się tajna komórka Polskiej Organizacji Wojskowej (w skrócie POW). Dzięki odnalezionym dokumentom latem 1978 r. przez pana R. Lulkiewicza i przekazanych panu Janowi Adamskiemu wiemy o początkach tej organizacji i jej działalności. CNa jej czele stanął Wiktor Kuczyński, zaś członkami byli Bolesław Bosk, Stanisław Wilczyński, Piotr Zinowicz oraz Piotr i Tadeusz Wilczyńscy. Po pewnym czasie nowym komendantem miejscowej POW został Stanisław Turecki „Olsza”. Całą historię miejscowej POW na podstawie tych dokumentów opisał prof. Adam Czesław Dobroński w „Białostocczyźnie” z 1988 r. w artykule „Polska Organizacja Wojskowa w Choroszczy” [6]. Historię założenia POW w Choroszczy opisał też Wiesław Sienkiewicz w „Wojennym dzieciństwie” oraz  członkowie Towarzystwa Przyjaciół Choroszczy w opracowaniach popularnonaukowych i artykułach publikowanych na łamach „Gazety w Choroszczy” [7].

POW w Choroszczy, założona na Birży w domu Piotra  Wilczyńskiego dotrwała do pięknego finału – po 123 latach niewoli – odzyskania tak upragnionej Niepodległości.

Warto tu też wspomnieć o dalszych tragicznych losach założyciela POW Stefana Brzostowskiego z Krypna. Wspomnienia jego wnuka księdza Stefana Brzostowskiego [8] mówią o aresztowaniu i męce zadanej przez sowietów. Ostatni raz Stefan Brzostowski widziany był w Mińsku w 1941 roku i tam zapewne zamordowany.

Po I wojnie światowej nie było już fabryki włókienniczej a w jej zdewastowanych obiektach w 1930 roku powstał szpital psychiatryczny. Nie ma już zajazdu czyli starej austerii i samej birży. Okolicę wypełniają nowe domy, sady i gospodarstwa rolne. O historii birży przypominał już tylko dom Piotra Wilczyńskiego, usytuowany u zbiegu ulic Sienkiewicza, Lipowej i Szpitalnej, z wychodzącymi schodami na ulicę, gdzie spotykała się młodzież. O tych spotkaniach pięknie opowiadał jeden z jego uczestników, ś.p. pan Janusz Korziński.

Dziś już i domu Piotra Wilczyńskiego nie ma. Stoi tylko jako pamiątka kamienny krzyż za płotem, a na samej birży przy ulicy Sienkiewicza okolicznościowy pomnik poświęcony Komendzie Lokalnej POW, założonej w tym miejscu. Pomnik ten został odsłonięty i poświęcony 7 października 2017 roku, w stulecie powstania Polskiej Organizacji Wojskowej w Choroszczy. Po samej birży została już tylko pamięć i mgliste wspomnienia nielicznych choroszczan.

                                                                                     Zbigniew Andruszkiewicz

 

Artykuł dedykuję Panu Janowi Adamskiemu, wieloletniemu strażnikowi lokalnej historii i wspaniałemu gawędziarzowi.


 

 

Fot.-1-Dom-S.-Wilczynskiego

Fot. 1. Dom Stanisława Wilczyńskiego (Choroszcz, ul. Lipowa 36). Obraz Aleksandra Ambrożewicza ze zbiorów Jana Adamskiego

Fot. 2. Zdjęcie krzyża za płotem na dawnej posesji Wilczyńskich, fot. Szymon Paczyński

Fot. 3. Dom Wilczyńskich, lata 70-te XX w., fot. Szymon Paczyński

Fot. 4. Zdjęcie miejsca dawnej birży (skrzyżowanie ulic Lipowej, Sienkiewicza i Szkolnej) z Pomnikiem POW, fot. Szymon Paczyński


[1]Ferenc Molnar, Chłopcy z Placu Broni. Tytułowy plac właśnie szczegółowo opisywanyw powieści – birża drzewna w Budapeszcie.

[2] Aleksander Łaniewski, Giełdy robotnicze w Imperium Rosyjskim jako fenomen rewolucji 1905 r., Instytut Historii PAN, Warszawa 2019

[3] Gazeta w Choroszczy, wydanie specjalne 2012 r

[4] Anna Dąbrowska, Miasto letniej rezydencji Branickich, w: Czas na podlaskie. Choroszcz. Referaty z sesji historycznej 8 września 2007 r., s. 39-44, Białystok 2008

[5] Józef Waczyński, Tradycje przemysłowe Choroszczy,  w: Czas na podlaskie. Choroszcz. Referaty z sesji historycznej 8 września 2007 r., s. 45-58, Białystok 2008.

[6] Adam Czesław Dobroński, Polska Organizacja Wojskowa w Choroszczy, “Białostocczyzna” nr 3 (11), 1988, s. 21-27.

[7] Polskie tradycje niepodległościowe Choroszczy i okolic. Historia, antropologia, literatura, Rogówek 2007, Józef Waczyński, Polska Organizacja Wojskowa w Choroszczy. W 100. rocznicę utworzenia Komendy Lokalnej POW, folder Towarzystwa Przyjaciół Choroszczy, 2017, Bohaterowie sprzed stu lat. Portret zbiorowy, red. Wojciech Jan Cymbalisty, Rogówek 2017, Wiesław Sienkiewicz, Wojenne dzieciństwo, Krypno-Rybnik 2008

[8] Relacje ustne księdza prałata Stefana Brzostowskiego, wnuka peowiaka Stefana Brzostowskiego ps. Chmielnicki