Czas Wielkiego Postu jest wyjątkowy

Z bratem Rafałem Sońtą OFMCap z Klasztoru Braci Mniejszych Kapucynów w Warszawie rozmawiamy o tegorocznych rekolekcjach w choroskim kościele św. Jana Chrzciciela i św. Szczepana Męczennika.

Jak w tym roku wyglądały rekolekcje wielkanocne w Choroszczy?

Odbywały się one przez cztery dni: od niedzieli, 26 marca, do środy, 29 marca. Codziennie mieliśmy sześć spotkań, a każde z nich kierowałem do trochę innego odbiorcy, bo w zamyśle miały one trafiać do wszystkich parafian: i do dorosłych, i do osób starszych, ale też do dzieci z klas 1–3 i  4–8 szkoły podstawowej. Wieczorem odbywały się także spotkania dla osób pracujących i starszej młodzieży.

O czym brat mówił do wiernych?

Na spotkaniach dla starszych osób braliśmy temat ze Słowa Bożego – wychodziliśmy od pierwszego czytania. Głównie skupialiśmy się na łasce Pana Boga jako darze, który pomaga się nawrócić i pomaga żyć. Jeśli coś robimy, to nie jest tylko nasz wysiłek – to Pan Bóg daje nam łaskę i siłę do tego, żebyśmy się w sobie spięli i tego dokonali. Omawialiśmy na przykład czytanie o Zuzannie, fałszywie oskarżonej o cudzołóstwo i skazanej na śmierć przez ukamienowanie. Piękne w tej historii jest to, że Zuzanna nie rozpaczała i nie zamknęła się w sobie, ale szukała pomocy: pomodliła się do Pana Boga, a ten natchnął pewnego młodzieńca, Daniela, do wstawienia się w jej sprawie i koniec końców, dzięki bożej pomocy, kobieta została uniewinniona. To dla nas bardzo dobra lekcja: kiedy coś złego dzieje się w naszym życiu, to nie ma co się frustrować, tylko należy szukać pomocy na zewnątrz.

A o czym brat mówił do dzieci?

Głównym tematem na spotkaniach z najmłodszymi był Święty Franciszek. Z kolei ze starszymi dziećmi i młodzieżą szukaliśmy w Biblii dobrych odnośników do życia, na przykład żeby się nie załamywać. Mówiliśmy też między innymi o trzech bardzo ważnych słowach: „proszę”, „dziękuję” i „przepraszam”.

Po co w ogóle są rekolekcje?

Uczestnictwo w rekolekcjach przede wszystkim pogłębia naszą wiarę, pozwala na jeszcze głębsze formowanie duchowe. Cytując papieża Franciszka: „czas Wielkiego Postu jest czasem nawrócenia, ale przede wszystkim to czas łaski Pana Boga”. To zatem dobry moment, żeby otworzyć się na Bożą łaskę i pomoc w naszym życiu – do tego służą spotkania rekolekcyjne. Osoby wierzące robią sobie postanowienia na ten okres, żeby na przykład nie pić kawy, alkoholu czy nie jeść słodyczy, ale często te postanowienia kończą się porażką. A Pan Bóg pokazuje, że to w nim można szukać siły, żeby w danym postanowieniu wytrwać, że to nie tylko nasza silna wola.

Brat miał jakieś postanowienie na ten post?

Tak, miałem, ale z różnym skutkiem (śmiech).

Każdy czasem błądzi! A jak to się stało, że brat przyjechał akurat do naszego kościoła?

Byłem u Was już wcześniej – głosiłem tu przed pandemią rekolekcje trzeźwiościowe na początku Wielkiego Postu i ksiądz proboszcz Leszek Struk powiedział mi wtedy, ze chętnie zaprosi mnie tu na rekolekcje wielkopostne dla wszystkich parafian.

Jak brat odebrał naszą społeczność wiernych?

Czuć tu na pewno ogromną życzliwość. Zwróciłem też uwagę na dużą liczbę osób na naszych spotkaniach. To piękny, budujący widok, kiedy widzi się kościół pełen ludzi. Cieszyła mnie także liczba dzieci i ich śpiew. Patrząc po ludzku, wyjeżdżam więc stąd z uczuciem zadowolenia, ale przede wszystkim mam nadzieję, że ziarno zasiane w Choroszczy podczas naszych rekolekcji, wzrośnie i da plon.