Almanach miejscowej muzyki rozrywkowej: TITANIC

Powstanie zespołu należy datować na lata 1986-87. Wszystko zaczęło się od inicjatywy i pasji Mirka Krysiewicza, który namówił do współpracy Wojtka Cieśluka, Zbyszka Kociakowskiego i Darka Sokoła (Młody). Praktycznie od początku istnienia zespół korzystał z własnego instrumentarium. U schyłku lat 80. było to nie lada wyczynem, zwłaszcza, że na posiadanie własnych instrumentów mogli sobie wówczas pozwolić nieliczni. W tym czasie kapela dysponowała m.in.: „wzmacniaczem z kolumnami” marki VERMONA (NRD), zestawem perkusyjnym znanej, krajowej firmy „POLMUZ” oraz dwiema gitarami marki – „Orfeusz” i prawdopodobnie… „Baston”. Zespół dysponował również instrumentem klawiszowym marki „STUDENT*’, którego nazwę dyskretnie maskowano taśmą samoprzylepną, aby na szerszym forum uniknąć tzw. „obciachu” lub posądzeń o amatorstwo i nieprofesjonalizm.

Pierwszym, półoficjalnym wprawdzie występem zespołu, był „popis muzyczny” na zabawie tanecznej w Pańkach. TITANIC wystąpił wówczas w czasie tradycyjnej przerwy dla zespołu, nazywanej również – „kolacją”. Owa kolacja, jak nakazywał miejscowy zwyczaj, miała miejsce tuż po północy a czas jej trwania uzależniony był od kondycji, „możliwości” zespołu, jak również od hojności organizatorów. „…Bywało, wspomina Wojtek Cieśluk, że po takiej pauzie, z różnych przyczyn, o których nie będę tu wspominał, nie wszyscy muzycy byli skłonni do powrotu na estradę…!”.

W takich właśnie okolicznościach TITANIC zaistniał po raz pierwszy przed szerszą publicznością.

Epizod ten zapoczątkował cały szereg kolejnych, zupełnie nieprzypadkowych już koncertów na deskach okolicznych remiz strażackich. Trzeba wiedzieć, że w tamtych czasach Ochotnicza Straż Pożarna dysponowała swoistym monopolem na organizowanie wiejskich zabaw i potańcówek, z czego dochód zasilał w sposób znaczący niezbyt zasobną strażacką, ochotniczą kasę. „…Dzięki epizodowi w Pańkach remizy OSP w Rzęndzianach, Konowałach, Kruszewie i Izbiszczach otworzyły przed nami swoje podwoje…”

W swojej początkowej fazie fascynacji dźwiękami TITANIC grał wyłącznie „Zabawy”. Repertuar zespołu opierał się głównie o covery utworów popularnego w tamtych czasach nurtu „Italo-Disco” oraz doskonale prosperującego, rodzimego gatunku muzycznego, określanego mianem „Remiza-Disco”. U schyłku lat 80. wielką popularnością cieszył się zespół „Polskie Orły”, który był niedoścignionym wzorem dla powstających wówczas wiejskich kapel muzycznych. Ponadto TITANIC aranżował do własnych potrzeb utwory takich światowych sław muzyki POP, spośród których wymienię chociażby: „Boney M”, Shakin Stevens, Sawage czy OMD.
Zważywszy na posiadane instrumentarium chłopcy ze Sliwna dokonywali prawdziwych cudów, aby przynajmniej w niewielkim stopniu dorównać brzmieniowo swoim idolom.

Taki stan rzeczy utrzymywał się do stycznia 1989, kiedy to do zespołu dołączył Zbyszek Rojecki (później Holiday), który wówczas grał na inst. klawiszowym.

25 kwietnia 1989 Wojtek Ciesluk (basista zespołu) zostaje powołany do „zasadniczej służby wojskowej” Jego rolę w kapeli przejmuje Zbyszek Rojecki.

Pod koniec roku 1989 z zespołem rozstaje się Zbyszek Koci akowski, który rozpoczyna studia wyższe. Bardzo szybko zastępuje go Marek Nikołajuk (później Holiday), grający na instrumentach klawiszowych i Robert Oksimowicz („gitara prowadząca”). „…To były piękne czasy…”, wspomina Wojtek Cieśluk, jeden z najstarszych członków grupy. „…Pamiętam koncert w Rzędzianach. Za estradę służyła przyczepa ciągnikowa, która poruszała się miarowo w takt wybijany przez perkusistę. To było naprawdę niesamowite…” Zresztą wykorzystanie przyczep ciągnikowych jako platform dla wykonawców, z dzisiejszego punktu widzenia niezwykle pionierskie, nie było w tamtych czasach niczym szczególnym ani odosobnionym. Z takich rozwiązań korzystali również organizatorzy jednej z pierwszych edycji Dni Choroszczy.

W roku 1990 z zespołu odchodzi Darek Sokół, (inst. perkusyjne), którego miejsce zajmuje Robert Oksimowicz. Ta zmiana zapoczątkowała proces transformacji Titanica, który po kolejnych przemianach zakończył się zmianą nazwy grupy. Od tego momentu zespół istniał pod nazwą HOLIDAY.
Jedną z przyczyn podjęcia decyzji o zmianie nazwy był fakt, iż grupa zdominowana została przez muzyków wywodzących się i zamieszkujących na stałe w Choroszczy. Tam też po zmianie nazwy odbywały się próby zespołu.

W tym samym roku z zespołem żegna się Mirek Krysiewicz, który podejmuje decyzję o odtworzeniu rodzimego „Titanica”.
Wiosną 1991 roku do Mirka Krysiewicza dołącza powracający do „cywila” Wojtek Cieśluk oraz Krzysiek Mikołajuk (instrumenty klawiszowe).

Po odbudowie składu i powrocie do dawnej nazwy zespół wymienia i unowocześnia swoje instrumentarium. Chłopcy ze Śliwna dysponują bardzo nowoczesnymi jak na owe czasy instrumentami klawiszowymi: „Rolandem – JV-1000” oraz „Korgiem – POŁY 800”.

W roku 1992 zespół opuszcza Krzysiek Mikołajuk. Zastępuje go Henryk Adamiec (m.in. były instruktor muzyki M-GCK w Choroszczy), który współpracuje z zespołem do dnia dzisiejszego.

W roku 1995 TITANIC wydaje pierwszą płytę CD pod tytułem „Takie życie” Na krążku znajdują się głównie autorskie utwory spośród których wymienić należy: „Takie życie” oraz piosenkę pod tytułem „Taki jestem”.

W latach 1995-2000 zespół skupia się głównie na obsłudze uroczystości weselnych oraz graniu tzw. „Imprez”, w tym: studniówek, zabaw tanecznych i bali sylwestrowych. Ponadto TITANIC koncertuje w Warszawie (Łomianki), Olsztynie oraz w ościennych wówczas województwach: łomżyńskim i suwalskim.

Nowe trendy w muzyce rozrywkowej zmuszają zespół do zmiany repertuaru, który w coraz większym stopniu wypełniają utwory nowego nurtu określanego mianem „Disco-Polo”.

Taki stan rzeczy utrzymuje się do dnia dzisiejszego. TITANIC staje się istotnym elementem życia kulturalnego lokalnej społeczności. Muzycy ze Śliwna nawiązują ścisłą współpracę ze Szkołą Podstawową im. J. Piłsudskiego w Kruszewie, co owocuje aktywnym uczestnictwem w kolejnych obchodach Ogólnopolskich Dni Ogórka w Kruszewie.
Jak się okazuje TITANIC jest jednym z najstarszych zespołów na choroszczańskim podwórku muzycznym.

Miejmy nadzieję, że przed zespołem TITANIC ze Śliwna jest jeszcze wiele osiągnięć. Pomimo upływu czasu pasja, którą zarazili się przed laty, pozostała i pozwala kapeli przetrwać kolejne zmiany trendów muzycznych i upodobań odbiorców. ■ 

Tomasz Szlagowski
Zdjęcia: archiwum zespołu (W. Cieśluk)
Gazeta w Choroszczy nr 92/2006